Money in Bangkok

POLISH VERSION BELOW

First week is already over. Hard to believe. I feel as it was much longer! So many things happened, so much is still happening. We are sitting at the Club for Change, a local co-working space where social entrepreneurs can work together, share ideas, find answers to their questions. All thanks to Gift, the girl which we met a few days ago. She allowed us not only to work here, but also stay for the night. Amazing girl, full of energy, believe, but also an entrepreneurial mindset that allows her to convert dreams into action. More about her in a future issue of GoodNewsLetter.

Meanwhile, continuing writing down thoughts about Bangkok, I want to share with you a variety of financial issues, to give some idea of ​​how much it costs to live in the capital city of Thailand and how we’re doing with our idea of exchange.

As part of the introduction: Thailand currency is the bath. 1 euro is about 40 bath.

For the clarity, I put our spending in few categories:

  1. Accommodation

We haven’t spent nothing for accommodation so far. The first two nights was provided by Thai Amnesty International which booked a place for us at a hotel near their headquarters. The next five nights we spent with three different couchsurfers: Pablo, the Spanish guy which is described in one of our history; Golf, thanks to which we saw how the real Thai family house look like and Yu Lee from Taiwan, with whom we talked for hours about many interesting topics. Today and over the next few days we will sleep at the Club for Change, slowly implementing our idea of ​​exchange.

On a more general information: prices of places in hotels seem to start from 250-300 bath (based on our observations, we haven’t really researched carefully that topic). When it comes to the price of renting an apartment, we have learned that the monthly cost of renting a small two-room flat in a new, protected building, with free access to the swimming pool and the gym is 14,000 bath. However, we should take into account that salary in Bangkok is usually about 20,000 bath.

  1. Food

So far we have failed to implement the idea of ​​exchange in this field. So we buy food ourselves, which is a challenge, given that I don’t eat meat and I’m not used to spicy food. Plus, of course, we try not to spend more money than is need. The meal which you can buy on the street cost about 40-50 bath. In restaurants and bars it is at least twice as expensive. There is also the option to buy food at the supermarket and warm it up there (we often use this option as it’s fast, cheap and you can see before what you’ll eat, which in case of buying food on the street is not so obvious). On average, we spend 250-300 bath a day on food for the two of us.

  1. Transport

Transportation in Bangkok is divided in two groups, expensive one: train and metro, and cheap one: buses and boats. Then there are three types of taxis: car, motorbike and tuk tuk (similar to rickshaw). Metro and train don’t stand in traffic jams. Ticket price depends on the number of stops, but usually costs at least almost as much as dinner. The bus will cost from 6 to 15 bath, several times cheaper than the metro, but the bus will certainly stuck in traffic. It is difficult to say for how long. Tickets you buy inside the bus. There are also free buses, but we were not able yet to discover where are they and how they work. Boat (at least those moving by channel) costs 10 bath, and ride can give you quite a lot of excitement. With the taxi it is also not so easy. The cheapest are cars – they have taximeters, so the price is fixed. In the case of tuk tuk, designed mainly for tourists, price depends on what the driver tells you. Motorbike taxis theoretically have a fixed prices, but they may change during rush hours – motorbike is the only means of transport that doesn’t stuck in traffic.

On average, we spend on the transport around 200 bath a day (for both of us). All the places we want to visit are spread all over the city and we often spend long hours trying to get from one place to another.

  1. Other

Other expenses includes the SIM card (149 bath), some medicines, postcards, notebook, etc. Usually, everything is much cheaper than in Europe.

That’s all about finances and thought related to them.

Talk to you soon!

 

(Anna)

 

Pierwszy tydzień za nami. Trudno w to uwierzyć. Właściwie mam wrażenie, że minęły wieki. Tyle się wydarzyło, tyle się nadal dzieje. Siedzimy właśnie w Club for Change, lokalnym miejscu co-workingowym, w którym przyszli przedsiębiorcy i przedsiębiorczynie społeczni/e mogą razem pracować, dzielić się ideami, znaleźć odpowiedź na swoje pytania. Wszystko dzięki Gift, spotkanej kilka dni temu, która nie tylko pozwoliła nam tu pracować, ale i zostać na noc. Niesamowita dziewczyna, pełna energii, wiary, ale i zmysłu przedsiębiorczości, który pozwala jej zamieniać marzenia w czyny. Więcej o niej w jednym z kolejnych numerów Newslettera Dobrych Wieści.

Tymczasem, kontynuując spisywanie przemyśleń dotyczących Bangkoku, podzielę się z Wami dzisiaj różnymi finansowymi kwestiami, żeby dać trochę obraz tego ile kosztuje życie w stolicy Tajlandii i jak nam idzie nasza idea exchange, wymiany.

W ramach wprowadzenia: w Tajlandii obowiązującą walutą jest bath. 10 bath to mniej więcej 1 zł. Przelicznik jest więcej bardzo prosty, wystarczy wykasować jedno zero (ewentualnie przesuną przecinek o jedno miejsce w lewo) z sumy w bath i mamy złotówki.

Dla większej jasności, przeanalizujmy wydatki w kilku kategoriach:

  1. Noclegi

Na noclegi póki co nie wydaliśmy ani złotówki. Pierwsze dwie noce zaoferowało nam tajskie Amnesty International w hotelu niedaleko ich siedziby. Kolejne pięć nocy spędziliśmy u trzech różnych couchsurferów: Pablo, Hiszpana o którym piszemy jedną z naszych historii; Golf, dzięki któremu zobaczyliśmy jak wygląda dom prawdziwej tajskiej rodziny oraz Yu Lee z Tajwanu, z którym przegadaliśmy sporo godzin o wielu różnych sprawach. Dziś i przez kilka kolejnych dni będziemy spać w Club for Change, powoli wprowadzając w życie naszą ideę pomagania opisywanej przez nas organizacji w zamian za miejsce do spania.

Z bardziej generalnych informacji, ceny miejsc w hotelach wydają się zaczynać od 250-300 bath (na podstawie naszych dotychczasowych spostrzeżeń, nie prowadziliśmy dokładnych poszukiwań w tej sprawie). Jeśli chodzi o ceny wynajmu mieszkania, to dowiedzieliśmy się, że miesięczny koszt wynajmu niewielkiego 2-pokojowego mieszkania w nowym, chronionym budynku, z bezpłatnym dostępem do basenu i siłowni wynosi 14.000 bath. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że pensja w Bangkoku to zazwyczaj około 20.000 bath.

  1. Wyżywienie

Póki co nie udało nam się wprowadzić w życie idei wymiany w tej dziedzinie. Kupujemy więc jedzenie sami, co jest pewnym wyzwaniem, biorąc pod uwagę że nie jem mięsa i nie jestem przyzwyczajona do ostrych dań. Plus oczywiście staramy się nie wydawać więcej niż potrzeba. Posiłek kupiony na stoisku na ulicy to około 40-50 bath. W restauracjach i barach jest przynajmniej dwa razy drożej. Istnieje też opcja kupienia jedzenia w supermarkecie i odgrzania go w mikrofalówce na miejscu (często z tej opcji korzystamy, jest szybka, tania i można wcześniej zobaczyć co się będzie jadło, co przy stoiskach na ulicy nie zawsze jest takie oczywiste). Średnio wydajemy więc 250-300 bath dziennie na jedzenie dla naszej dwójki.

  1. Transport

Transport w Bangkoku dzieli się na ten drogi: sky train (czyli coś pomiędzy pociągiem i metrem), metro i pociąg oraz tani: autobusy i łódki. Do tego dochodzą trzy rodzaje taksówek: samochodem, motorem oraz tuk tukiem (coś jak riksza, z tymże kierowca jest z przodu, a dwa miejsca do siedzenia z tyłu). Metro, pociąg i sky train mają taką zaletę, że nie stoją w korkach. Cena biletu zależy od ilości przystanków, które chce się przejechać, ale ostatecznie kosztuje niemal tyle samo co obiad. Autobus to koszt od 6 do 15 bath, kilkakrotnie taniej niż metro, ale autobus na pewno stanie w korku. Trudno powiedzieć na jak długo. Bilety kupuje się w środku, u konduktora. Istnieją też darmowe autobusy, choć jeszcze nie udało nam się wykryć gdzie i jak funkcjonują. Łódki (przynajmniej te przemieszczające się po kanale) kosztuję 10 bath, a przejażdżka podnosi nieco adrenalinę we krwi. Z taksówkami też nie jest prosto. Najtańsze wbrew pozorom są te samochodowe – mają zainstalowane taksometry, cena więc jest stała. W przypadku tuk tuków, stworzonych głównie dla turystów/ek, cena zależy od tego co powie kierowca. Motorowe taksówki teoretycznie mają stały cennik, ale może się on zmienić w godzinach szczytu – motor jest jedynym środkiem transportu, który nie stoi w korku.

Średnio na transport wydajemy koło 200 bath dziennie, sporo rzeczy jest rozrzuconych po całym mieście i nieraz spędzamy długie godziny próbując dostać się z jednego miejsca do drugiego.

  1. Inne

Z innych wydatków na miejscu to przede wszystkim karta SIM (149 bath), jakieś leki, pocztówki, notatnik, kilka drobnych rzeczy. Zazwyczaj wszystko jest znacznie tańsze niż w Polsce.

Tyle o pieniądzach i różnych powiązanych z nimi spostrzeżeniach.

Do usłyszenia!

 

(Anna)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s