Friday thoughts

POLISH VERSION BELOW

Friday evening, and we are still sitting, answering emails, establishing further contacts, writing stories. The whole last week we were talking with changemakers and working on the computer. Every day new people, new stories, a lot of inspiration! I’m surprised how many changemakers we met just in one week, although I must admit that at the end of the week I’m also quite tired. Rest, relaxation are the plan for some further future. At the weekend we have few meetings, then all Monday is already planned. Then we are not sure, maybe we go for a while to the south, but on Thursday we have to be back to Bangkok for an appointment with a farmer from the Pookpintokao project who will take us for a few days on his organic farm. Then probably a quick visit in Bangkok and travel north to meet next changemakers. A lot of amazing things are happening in Thailand. I don’t know when we find time to write them down and create the stories … luckily everything is recorded, we have our notes and some additional materials which just wait for free moment.

Slowly we are also getting used to Bangkok, although still tired of traveling around the city, which is either long and tiring or relatively expensive. We start to deal better with food, probably because we stay a few days in one place, so we can get to know surroundings, including shops and bars.

From new discoveries, in the Thai language there is no word “no”. Maximum that can be said is no “yes”. We also feel it when they talk English. The word “yes” is certainly the most repeated word. Nobody will refuse to help, they will also never say that they don’t know the answer to the question. Even if they really don’t know, they tell you anything rather than admit to it. The desire to help is absolutely enormous.

From old discoveries, Thai people don’t use chopsticks. They eat with spoon and fork, no knives. The spoon is held in the right hand (which means that it is the main cutlery, fork serves only as additional one).

Have a nice weekend!

(Anna)

 

Piątek wieczorem, a my wciąż siedzimy, odpisujemy na maile, nawiązujemy kolejne kontakty, układamy historie. Cały ostatni tydzień upłynął na rozmowach i pracy przy komputerze. Każdego dnia nowe osoby, nowe historie, mnóstwo inspiracji, aż miesza się w głowie od tych wszystkich niesamowitych opowieści! Jest bardzo intensywnie, jestem zaskoczona ilością spotkanych światozmieniaczy, choć muszę przyznać że na koniec tygodnia spotęgowało się też zmęczenie. Odpoczynek, relaks, to tematy na jakąś bliżej nieokreśloną przyszłość. W weekend też kilka spotkań, cały poniedziałek już wypełniony. Potem sami nie jesteśmy pewni, może pojedziemy na chwilę na południe, choć już w czwartek mamy umówione spotkanie z farmerem z projektu Pookpintokao, który zabierze nas na kilka dni na swoją organiczną farmę. Potem jeszcze prawdopodobnie szybka wizyta w Bangkoku i podróż na północ, gdzie czekają kolejni światozmieniacze. Bardzo, bardzo dużo niesamowitych rzeczy dzieje się w Tajlandii. Nie wiem kiedy znajdziemy czas, by je spisać i poukładać… na szczęście wszystko jest nagrane, zanotowane, czeka na wolniejszy moment.

Powoli przyzwyczajamy się też do Bangkoku, choć nadal męczy podróżowanie po mieście, które jest albo długie i męczące albo relatywnie drogie. Lepiej radzimy sobie z jedzeniem, pewnie głównie dlatego, że od kilku dni jesteśmy w jednym miejscu, możemy więc poznać lepiej okolice, w tym sklepy czy bary.

Z nowych odkryć, w tajskim języku nie występuje słowo „nie”. Maksymalnie można powiedzieć nie „tak”. Bardzo to czuć również w ich angielskim. Słowo „yes” jest na pewno najczęściej powtarzanym wyrazem. Nikt też nie odmówi pomocy, nie powie że nie zna odpowiedzi na zadane pytanie. Nawet jeśli naprawdę nie zna raczej coś zmyśli niż się do tego przyzna. Chęć pomocy jest absolutnie przeogromna, czasem boję się nawet spytać o pomoc, by nie nadużyć czyjejś dobrej woli.

Ze starych odkryć, w Tajlandii wcale nie je się pałeczkami. Królują tu łyżka i widelec, nie ma używa się też noży. Łyżkę trzyma się w prawej ręce (co znaczy że jest głównym sztućcem, widelec służy tylko do pomocy).

Dobrego weekendu!

(Anna)

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s